Przeskocz do treści

O nas

W lipcu zeszlego roku zostawiliśmy pracę w korporacji. Od tego czasu podróżujemy. Wyruszyliśmy z planem tylko lekko zarysowanym co do kierunku. Celowo nie kupiliśmy biletów dookola świata, chcieliśmy by ta podróż sama układała się bez zbędnego pośpiechu.Ten plan sprawdza się znakomicie. Czy zatoczymy krąg wokół ziemi, niewykluczone…

Decyzja o podrózy zapadła już dawno, ale od wyznaczenia terminu do wyjazdu uplynęło tylko pól roku. Czas biegnie wtedy szybciej, a lista rzeczy to zrobienia początkowo wcale się nie skraca. Cały ten proces kończy się spakowaniem plecaka i zamknięciem drzwi do domu. I tu wlaśnie jest miejsce na nowe, inne, niespodziewane i niewyobrażalne…

Nasz blog jest opowiadaniem o tej podróży, o ludziach których spotykamy i o odwiedzanych miejscach. Podróż jest realizacją naszych marzeń, może stanie się inspiracją dla Ciebie?

Maria Ziółkowska

kontakt: mary.ziolkowska@googlemail.com

Wyjechałam po nowe doświadczenia i inspiracje na przyszłość, aby uchronić swój entuzjazm do działania i docenić lub odrzucić to co robię i mam. Pochodzę z Częstochowy, ale mieszkałam już w wielu miejscach i wiem, że dużo można zyskać zmieniając otoczenie. Obserwuję ludzi, ich codzienne życie, jak zmagają się z problemami i cieszą z najmniejszych rzeczy. Inność pozwala lepiej zrozumieć rzeczy bliskie oraz docenić te zwyczajne. Poszukuję również nowych smaków, świeżego spojrzenia na już istniejące zestawienia oraz całkowicie nowych pomysłów. Czy wrócę bogatsza? Nie mam wątpliwości!

Marcin Kucharski

kontakt: mkuchciu@gmail.com

Fotografia zawsze gdzieś plątała się w moim życiu. Kilka rozpoczętych kursów, łazienkowa ciemnia, sterta barytowych odbitek. Teraz jestem w podróży. To wyjątkowy stan umysłu i ducha. Mam przy sobie aparat. 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Piszę historie obrazami. Zamykam ułamki sekund w kadry. Często kradnę komuś duszę. Interesują mnie ludzie. Wyjechałem głównie po to żeby się z nimi spotkać i porozmawiać. Trochę z nimi pomieszkać i zjeść razem kolację. Po prostu zobaczyć jak żyją. Jestem szczęśliwy.

 

O blogu

Wszstkie teksty do bloga powstają na naszym smartphonie HTC Touch Pro2, jako maszyna do pisania dobrze się sprawdza. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie uzyskać polskie czcionki w najdziwniejszych zakątkach świata. Jego zaletą jest też kieszonkowy rozmiar, co pozwala pisać w autobusie, na łódce i nad brzegiem Mekongu, a właściwie gdzie się tylko chce.

Zdjęcia są domeną Marcina, praktycznie nie rozstaje się z aparatem. Ośmio gigowe karty w mig zapełniają się obrazami otaczającego nas świata. Potem jest czas na selekcję i dobór zdjęc do wpisu, finalny wybór kadru oraz decyzję o kolejności wyświetlania na stronie. Do wszystkich tych czynności potrzeba komputera my korzystamy z tych, w kafejkach internetowych. A lokalne kafejki są bardzo różne, lecz zazwyczaj nie najlepsze i nawet google może się tam otwierać wieki.

W Chinach

W państwie środka władza ludowa rejestruje imiennie wszystkich korzystających z internetu oraz blokuje dostęp do wielu stron. Na czarnej liście są wszystkie blogi, facebook i pewnie wiele, wiele innych. Po wpisaniu zablokowanego adresu pojawia się komunikat FTP Error, więc początkowo można nawet nie podejrzewać jakichkolwiek restrykcji. Zatem jak nasz blog powstawał w Chinach? Z chińskiego komputera łączyliśmy się przez remote desktop z komputerem w Polsce w domu mojego brata i jakby nigdy nic pracowaliśmy z Chin w kraju. Oczywiście trzeba było zgrać jeszcze kilka elementów żeby układanka zadziałała. Czas, tak aby maszyna w kraju byla włączona i żeby lokalny prowider nie miał akurat przerwy na konserwację sieci, aby dzieciaki nie grały i żeby nie w nocy bo komputer stoi w sypialni, a choć pracuje cicho nie jest bezszelestny. Do tego wszystkiego kafejkowa prędkość i często przerywane połączenie oraz 7 godzin różnicy czasu i międzykontynentalne smsy które nie zawsze dochodzą. Nawet Marcinowi czasem nie starczało cierpliwości.

W Laosie

Tu nikt się nie może spodziewać szybkiego internetu, jako high speed reklamują się miejsca gdzie prędkość osiąga 256 kb/s. To szybkość graniczna, trudo osiągalna, może zakontraktowana przez właściciela, a może jedynie pobożne jego życzenie.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 79 other followers